|
Ślub |
Futra |
Skóry |
Buty |
Uroda |
WEDDING | FURS | LEATHER | SHOES | BEAUTY | |
| Bielizna |
Dżins |
Textil |
Sklep |
Akademia
| UNDERWEAR | JEANS | MEMBERS | KSIĄŻKI | KURSY |
| textil.com.pl | Trendy | Pokazy | Nowe technologie | Ludzie branży | Targi | Rynek | Artykuły - Publikacje |
Siła marki
Rozmowa z Markiem Banasiakiem, Prezesem firmy Monnari Trade SA

Jaka jest Pana ocena obecnej kondycji branży odzieżowej w Polsce?
Branża jest jak wiadomo bardzo rozdrobniona, na rynku odzieżowym działa wiele podmiotów. Sądzę, że przyszłość należy do silnych marek, o wyraźnej tożsamości.
Zaczyna się też w Polsce proces budowania w branży grup kapitałowych, tak jak dzieje się w świecie.
Potentaci zarządzają markami, nie jedną marką.
Monnari Trade SA jest jedną z najszybciej rozwijających się przedsiębiorstw. Jaki jest przepis na sukces?
Trzeba mieć wizję rozwoju i strategię przyjętą na kilka lat do przodu.
Konkurencja jest duża, a rynek nie znosi próżni. Nie wystarczy nadążanie
za modą i oferowanie jakościowych produktów. Aby zdobyć pozycje lidera, staramy się też szukać niestandardowych rozwiązań, m.in. marketingowych.
Liczą się też oczywiście koszty i logistyka. Strategia naszej Spółki zakłada intensywny rozwój sieci sprzedaży i dalszy rozwój portfela silnych marek.
Wiele firm, którym udało się zaistnieć poza Polską odcina się od polskiego pochodzenia. Czy dążąc do osiągnięcia pozycji firmy znanej na całym świecie Monnari chce zachować polską tożsamość?
Jesteśmy Spółką o całkowicie polskim kapitale, z polskim rodowodem,
nie ma powodu, aby się od tego odcinać. Trendy mody mają w tej chwili charakter światowy, globalny, polscy projektanci już udowodnili, że mogą być w światowej czołówce. Wierzę że możliwa jest światowa ekspansja polskiej marki.
Twarzą marki w roku 2007 jest Claudia Schiffer – czy to pierwszy znak rozszerzenia świadomości marki poza granice Polski?
Twarz Claudii Schiffer przede wszystkim pozwoliła nam dotrzeć
z marką Monnari do świadomości rodaków. Już po jej obecności na naszym pokazie w Warszawie, widać znacznie wyższą rozpoznawalności i pozycjonowanie marki. Kampania na wiosnę i lato będzie miała też zakres krajowy. Liczymy jednak, że uwiarygodni nas wśród zagranicznych parterów biznesowych.
Firma weszła na giełdę. Jak ocenia pan perspektywy firmy?
Nasza strategia zakłada dalsze przejęcia w branży odzieżowej i zarządzanie marka-mi. Nie wykluczany kolejnych przejęć firm z branży odzieżowej.
Na lata 2007-2008 planowane jest otwarcie co najmniej 70 nowych salonów,
w tym ok. 20 dla marki Pabia. Spółka planuje też ekspansję poza granicami kraju. Rozważane są różne kierunki w Europie i poza nią.
Zarząd nie wyklucza żadnych kierunków.
W lipcu 2006 firma zakupiła marki Pabia i Hensel & Mortensen,
kto będzie następny? Po co Monnari potrzebna jest Pabia?
W styczniu 2007 przejęliśmy 51% udziałów w Moltonie.
W tej chwili w naszym portfelu znajdują się Monnari, Pabia, Molton.
Mamy zatem 3 marki skierowane do klientek po trzydziestym roku życia. Docelowo chcielibyśmy zarządzać siecią złożoną ze 160 salonów Monnari,
80 Pabii i 80 Moltona. W związku z tym w najbliższych latach, jako Grupa Monnari, chcemy uruchomić około 200 nowych salonów.
Monnari lawinowo rozszerza sieć sprzedaży, co wyróżnia
Wasze salony od innych renomowanych domów mody?
Myślę, ze każda marka chce wyróżniać się na tle konkurencji.
Nasze salony są przestronne, nastawione na komfort klientki.
Powierzchnia, nawet do 220 m kw., umożliwia profesjonalną,
często zmieniającą się ekspozycję kolekcji.
Zapowiadane jest stworzenie drugiej ekskluzywnej marki
dla bardzo wymagających klientek – kiedy powstanie,
do kogo będzie skierowana i co będzie ją odróżniać od marki Monnari.
Stworzenie marki zapowiadaliśmy jakiś czas temu. W tej chwili, ponieważ jesteśmy właścicielami znaku towarowego Pabia, nie ma konieczności kreowania nowej marki. Chcę odświeżyć wizerunek znanej z dobrej jakości Pabii i nieco ją unowocześnić.
Rozmawiała: Katarzyna Supa
Foto: Monnari Press
8 marca 2007, godz. 13:59
Wypowiedzi są prywatnymi opiniami użytkowników. |